Przemówienie Gamlinginna z 12 althingu Przymierza Asatru 1992

Total votes: 1360

Gamlinginn

Chciałbym podziękować naszym gospodarzom, Valgardowi Murray i pozostałym członkom Przymierza z Arizony, a także wszystkim uczestnikom Althingu za gorące przywitanie i możliwość przemawiania. Przybyłem tutaj, by reprezentować wyłącznie siebie. Nie należę do żadnej organizacji. Niektórzy ludzie mówią na mnie Gamlinginn co oznacza po prostu starzec - imię, które nadali mi Islandczycy. Nie mam pozycji, tytułu, ani nie pragnę niczego takiego. Jestem starym człowiekiem z artretyzmem i tylko jedną ideą, którą uważam za naprawdę ważną.

Przechodzę tak nagle od artretyzmu do Asatru z powodu czegoś, co zdarzyło się mi na początku 1968. Wstąpiłem wtedy na ścieżkę Aesirów i Vanirów, za szczególnego patrona obierając Tyra. Wróciłem na uczelnię, by studiować historię i języki starej Skandynawii. Przez następne 22 lata dużo podróżowałem w poszukiwaniu wiedzy, jednak nigdy nawet nie podejrzewałem, że mogą istnieć ludzie podzielający moje wierzenia. Wiosną 1990 roku przypadkowo spotkałem człowieka, który powiedział mi o Althingu, Sojuszach... Wtedy pojąłem, że zmarnowałem 22 lata - i od tego czasu staram się nadrobić stracony czas. Wróciłem na Islandię, gdzie rozmawiałem ze Sveinbjornem Beinteinssonem, przemierzyłem Stany Zjednoczone, by osobiście spotkać się z ludźmi zaangażowanymi w ruch Asatru. Chciałbym pozdrowić i wymienić osoby takie jak: Charles i Karen Armour, Bill Bainbridge, Jim Chisholm, Thorfinn Einarsson, Kveldulfr Gundarsson, John Gyori, Alice Karlsdottir, Richard King, Tadhg MacCrossan, Valgard Murray, Phil Nearing, Diana Paxson, Prudence Priest, Dianne Ross, Edred Thorsson, Ymir Thunarson, Wilfred von Dauster, i wielu innych - w ich liczbie wszystkich uczestników tego Althingu

Mówiliśmy dużo o sytuacji Asatru w USA i na świecie i jedna sprawa stała się jasna i oczywista. Asatru dzisiaj jest w stanie wiecznej wojny domowej. Bardzo wiele czasu i energii poświęcanych jest na oskarżanie pewnych grup lub osób o herezje takiego, czy innego rodzaju.

Zrozumiałem, że zawsze będą ludzie, których niektórzy z nas uznawać będą za odstręczających, jednak prawdziwie wierzę, że możemy przynajmniej wytrzymać z tymi, których nie lubimy - ze względu na Asatru. Asatru dzisiaj to niewielka grupka, ze wszystkich stron otoczona przez gigantyczne, wrogie siły. Jedyną rzeczą, która jak dotąd chroniła nas przed zniszczeniem, było to, że większość naszych potencjalnych wrogów nie jest świadomych naszego istnienia. Co, jak wiemy wszyscy, może się zmienić w każdej chwili. Dla Asatru, każdy człowiek jest na wagę złota. I wszyscy potrzebni sa w jednym obozie.

Jak to mówią - Trzymać się kupy, kupy nikt nie ruszy.

Pamiętacie zapewne, jak wspominałem o idei, którą uznaję za najważniejszą. Oto ona.

Musimy razem pracować dla dobra Asatru, przyjmując w nasze szeregi wszystkich tych, którzy przychodzą z dobrymi intencjami.Nie zrozumcie mnie źle... sugeruję tylko, aby wszystkie grupy Asatru pracowały razem, albo przynajmniej starały się nie zniszczyć wzajemnie. Od tego są tylko dwa wyjątki:

•Ludzie którzy po prostu mają złe zamiary.

•Ci, którzy mogliby stać się przyczyną zagrożenia naszego ruchu, gdyby fakty ich dotyczące dostały się do wiadomości publicznej. (To nie jest etyczne - ale zdecydowanie jest praktyczne.)

Jestem starym człowiekiem z artretyzmem i tylko jedną ideą którą uważam za naprawdę ważną. Dziś widzę tu przed sobą - jak wielokrotnie przedtem widziałem w swych podróżach - twarze ludzi, którzy z radością oddaliby swe życie za Asatru. Jestem z tego dumny. Jednak zginąć za Asatru nie wystarczy. Chcę, byście żyli za Asatru. A czasami może to być o wiele trudniejsze. To, o co was proszę - o co was błagam - nie będzie łatwe.

Autor

Odłóżcie na bok swoje osobiste ambicje i pychę. Proszę, byście zapomnieli dawne błędy i zniewagi, nieważne jak gorzkie by one były. Chciałbym, byście pracowali z ludźmi, których niejednokrotnie możecie nienawidzić. Zakopcie głęboko topór wojenny wewnętrznego konfliktu, by Asatru mogło rozwijać się i prosperować na całym świecie ku chwale bogów Asgardu. Proszę was - wszystkich - byście połączyli siły. Stary system polityczno-społeczny rozpada się w proch przed naszymi oczami. Czy coś może zająć jego miejsce? Abrahamowe religie, które od wieków rządziły światem teraz upadają. Tylko najbardziej fundamentalistyczne frakcje chrześcijaństwa i islamu toczą teraz desperacką walkę o przetrwanie.

Co je zastąpi? Próby z wielką świecką religią zwaną komunizmem zakończyły się całkowitym niepowodzeniem. Co jeszcze pozostało? Czy ludzkie życia znajdą się we władzy tych, których rządy oparte są na strachu i terrorze? Jakie wartości, ideały i systemy etyczne przyjmą nadchodzące pokolenia? Jaki typ przywództwa czeka nasze dzieci, nasz kraj i naszą planetę? Ważą się losy całego świata. Żyjemy w czasach przełomu. Świat się zmienia - nie wiem, czy na lepszy, czy gorszy - jednak nie będzie już taki sam. Jednak nie jest to czas Ragnarok. To czas odrodzenia Asatru.

Asatru może posłużyć do utworzenia systemu zasad społeczno-moralnych dla wszystkich, którzy tego pragną i potrzebują. Nie tylko w rozwiniętych krajach takich jak w Ameryce Północnej czy Europie, ale też w Azji i Ameryce Łacińskiej - na przestrzeni całego Midgardu.

Jeśli wydaje się to dla was dziwnym pomysłem, zastanówcie się przez chwilę. Jeśli Asatru działa dla pewnych ludzi - dla nas - więc czemu nie dla innych? Czy jest w Asatru coś, co powoduje, że nie może go wybrać każdy człowiek poszukujący swojej ścieżki. Czy ktokolwiek z was może powiedzieć, że tylko przypadek spowodował, że jest teraz, tutaj, z nami? Czy przypadek zaprowadził Asatru do waszych serc? Czy to przypadek dał wam coś, czego większość ludzi nie ma i nigdy nie będzie miała? Czy przypadek dał wam szansę, by zmienić historię na wieki?

To nie przypadek, lecz Przeznaczenie! I każdy z was miał możliwość zaakceptowania go lub odrzucenia i powrotu do normalnego życia. Wybór pomiędzy uczynieniem czegoś naprawdę wartościowego - a po prostu pójściem na piwo...

Havamal (wers 76) mówi:

Deyr fe, deyja fraendr,
deyr sjalfr it sama;
en orthstirr deyr aldregi
hveim er ser gothan getr.

Trzoda umiera, rodzina umiera,
ty również umrzesz,
ale sława bohaterów
nie ginie nigdy.

Każdy z was ma szansę na sławę, która przetrwa tysiące lat - i nie tylko na to. Każdy z was ma szansę na to, by zmienić bieg historii. Z niepojętych powodów każdy z was ma szansę - jest przeznaczony - by zostać jednym z bohaterów, którzy doprowadzą do odrodzenia religii. Odrodzenia Asatru. Każdy z was może pomóc w jego odbudowie i ukształtowaniu. Każdy z was ma potencjał, by zmienić historię. Niektórzy z was pytają Dlaczego ja? Inni Czy starczy mi sił? Nie mogę odpowiedzieć. Ale wiem, że nikt z was nie znalazł się tu przez przypadek, ale z powodów, które przekraczają ludzkie zrozumienie.

Prawdziwym pytaniem jest Czy spróbujesz? I tu wracamy do kwestii podstawowej. Aby odnieść sukces, musimy razem pracować dla dobra Asatru, przyjmując w nasze szeregi wszystkich przychodzących w dobrej wierze.

Nie możemy pozwolić sobie na luksus pracy jedynie z tymi, którzy całkowicie podzielają nasze poglądy i których uważamy za doskonałych. Musimy być ponad takimi podziałami, musimy być zdolni do zwalczenia animozji.

Co może być ważniejsze niż walka o świat nie tylko bezpieczny dla Asatru, ale rządzony tymi samymi ideałami i etyką? Świat, gdzie Midgard trwa w harmonii z Asgardem?