Mędrzec z Efezu

Total votes: 1978

Rutilius i Zaratustra

Heraklit jest niewątpliwie jednym z najgłębszych mędrców starożytności. Niestety, pełna rekonstrukcja jego myśli jest dziś niemożliwa, gdyż ocalały jedynie fragmenty. Nawet to jednak co zostało inspiruje do dzisiaj. Chciałbym rozważyć tutaj niektóre jego koncepcje.

Poznanie

Co charakterystyczne dla tego mędrca, to jego arystokratyzm. Nie łudził się, że znajdzie zrozumienie wśród szerokich mas.

Chociaż ten pogląd (logos) obowiązuje ludzi wiecznie, nie są w stanie go pojąć ani z wyjaśnieniem, ani bez. Aczkolwiek wszystko odbywa się zgodnie z rozumem (logos), ludzie okazują brak doświadczenia, gdy natrafiają na pojęcia i przemiany przeze mnie skategoryzowane i objaśnione zgodnie z ich charakterem. Cóż, kiedy ludzie działają po omacku na jawie i podobnie nie pamiętają, co czynili we śnie.

O swoich ziomkach powiada tak:

„Wszyscy obywatele Efezu winni się powiesić i zostawić miasto dzieciom, skoro wypędzili Hermodora, najlepszego obywatela, argumentując, “Niech się nikt z nas nie wybija; niech sobie taki tak poczyna wśród innych gdzie indziej" (D121).

Z drugiej strony nie uważał, aby pospólstwo było pozbawione rozumu z natury, jak później gnostycy. Twierdził, że „Każdy człowiek potrafi przebadać siebie i myśleć rozumnie” (D 116). A jednak ludzie tego nie robią. Dlaczego? Wydaje się, że z dwóch powodów.

Po pierwsze z powodu trudności przedmiotu. To, co najważniejsze to poznanie najgłębszej zasady świata. Nie tyle pramaterii (arche), której szukali filozofowie jońscy, a o której sam Heraklit napisał, że to „Porządek jednaki dla wszystkiego, ani towarem boskim, ani ludzkim, był, jest i będzie: ogień wieczny, regularnie wzniecany, regularnie gasnący” (D30). Heraklitowi chodziło o coś więcej: „Mądrość polega na tym: poznać myśl, którą wszystkie rzeczy wszystkimi kierują” (D41)Poznanie owego logosu nie jest łatwe gdyż „Istota (fizys) każdej rzeczy lubi się ukrywać” (D 123) A właśnie to co ukryte jest najważniejsze: „Ukryta zgodność (harmoina) potężniejsza od jawnej” (D54). Stąd też często zdarza się, że „Najpiękniejszy porządek świata przypadkowo zamiecionym śmieciem” (D 124)

Po drugie, wobec trudności przedmiotu, ludzi idą na łatwiznę. Ufają autorytetom, albo opinii większości: „Gdzież ich inteligencja i rozum? Wierzą wędrownym bardom i biorą sobie pospólstwo za pedagoga, nie zdając sobie sprawy, że (wg Biasa z Priene) “większość jest bez wartości", a ludzi dobrych jest mało” (D 104)

Przestrzegał zwłaszcza przed ówczesnymi kaznodziejami, jakimi byli deklamatorzy Homera czy Hezjoda. Opowiadane przez nich mity pospólstwo traktowało dosłownie, jako wykład o naturze Bogów. To co, ułożyli ci dwaj wielcy poeci nie podobało się bynajmniej Heraklitowi, stąd tez powiada: „Deklamatorów Homera należy wykluczyć z zawodów i schłostać — Archilochosa także!” (D42) Z ludzi, którzy im wierzą drwił, że: „Biorąc poetów za świadków rzeczy nieznanych, przywołują znawców, którym ufać nie można” (D231). A to dla tego, że wbrew wszelkim wymysłom teologów: „Człowiek nie może przewidzieć ani sobie wyobrazić, co go czeka po śmierci”.

Jak zatem poznać prawdę? Heraklit, w odróżnieniu od Parmenidesa miał zaufanie do zmysłów: „Wolę wzrok, słuch, naukę doświadczenia” (D55). Nie oznacza to jednak bezgranicznego do nich zaufania: „Oczy i uszy źle świadczą człowiekowi, którego barbarzyńska dusza nie posiadła ich języka” (D 107).

Świat

Heraklit uważał, że poznał ów porządek, harmonię, naturę świata (logos, harmonia, fizys). To najważniejsze prawo przyrody to związek przeciwieństw, najtrudniejszy do uchwycenia dla myśli potocznej, które zbyt topornie rozumie zasadę niesprzeczności. „Nie pojmują, że to, co jest nie zgadzające się z samym sobą, jest ze sobą zgodne: harmonia oznacza odwrotnie strojenie, jak w łuku i lirze” (D51).„Początek i koniec schodzą się w obwodzie koła” (D 103). Tą najwyższą zasadą jest zatem jedność przeciwieństw. Przeciwieństwa są właśnie ze sobą związane. W realnym bycie są czymś jednym, albo inaczej mówiąc realne byty tym różnią się od idealnych, że są złożone (nie proste), a zatem wykazują sprzeczne właściwości. Oburzeni rygoryści logicznie powiedzą, że Heraklit podważa zasadę niesprzeczności. Czy rzeczywiście? Problem znika, gdy zauważymy, że Heraklit wypowiada się o bytach empirycznych, a nie formułuje teorię idei. Dzięki takiemu ujęciu może (w przeciwieństwie do Parmenidesa) opisywać zmiany we wszechświecie: „Związki są i nie są całościami, schodzą się i rozchodzą, zgrane i rozstrojone, ze wszystkiego jedność, z jedności wszystko” (D 10). „Jest w nas jednocześnie życie i śmierć, jawa i sen, młodość i starość — wzajemnie się zmieniają” (D88) Ale te sprzeczne elementy osiągają jedność bynajmniej nie bezkonfliktowo. „Przeciwieństwa (antoksoun) osiągają zgodność, a z dysonansów powstaje idealna harmonia; wszystko rodzi się z walki (panta kat`epin ginesthai)” (D8).

Nic dziwnego zatem, że Heraklit znajduje ciepłe słowa dla tego, co u innych jest w najwyższej nienawiści – o wojnie: „Trzeba wiedzieć, że wojna jest powszechna, słuszność (diken) jest sporem (erin), a wszystko dzieje się zgodnie ze sporem (erin) i koniecznością” (80). „Wojna jest ojcem powszechnym i królem: jednych przemienia w bogów, innych w ludzi; jednych zniewala, innych wyzwala” (53).

Właśnie zasada wiecznej zmiany stanowi najsłynniejszą myśl Heraklita, którą lubił oddawać przy pomocy metafory rzeki: „Nie można wstąpić dwukrotnie do tej samej rzeki, nie można też uchwycić żadnej śmiertelnej substancji w stałej kondycji, gdyż każda się rozprasza i skupia, kształtuje i rozpływa, zbliża i oddala” (D91)

Człowiek i Bogowie

Tę odkrytą przez siebie zasadę świata Heraklit nazywa również Bogiem: „Jedyne jest mądre; godzi się i nie godzi nazywać Dzeusem”;(D32)

Zdaje sobie sprawę, że nie można owego Logosu nazwać Dzeusem tak po prostu, gdyż wiążą się z tym wyobrażenia na temat Boga, jakie utworzyli Homer czy Hezjod. Kolejny fragment ukazuje, co Heraklit myślał o konwencjonalnej religijności:

„Próżno pokalani krwią próbują oczyścić się krwią, jakby ktoś próbował zmyć błoto błotem: komuś z boku wydałby się szalonym. Modlą się do tych podobizn, jakby rozmawiali z budynkami, nie pojmując istoty bohaterów i bogów” (D5).

Skoro porządek walki między przeciwieństwami jest boski, skoro tak musi być, aby toczyło się życie, aby zachodziła zmiana (również na lepsze), oznacza to, przyjęcie innej perspektywy etycznej, która teraz staje się zrozumiała:

„Dla boga wszystko jest dobre i sprawiedliwe, ludzie natomiast przyjmują, że pewne rzeczy są niesprawiedliwe, inne sprawiedliwe” (D 102) to men Theo kala panta agatha kai dikaia, anthropoi de ha men adika hymeilefasin ha de dikaia.

Efeski mędrzec uczy nas widzieć dobro w tym, co wydaje się złe, według zdroworozsądkowego, pobieżnego oglądu. Stąd też powiada, że

„Lepiej kiedy ludzkie życzenia są tylko częściowo spełniane: choroba, głód, zmęczenie, umilają i czynią dobrym zdrowie, sytość, odpoczynek (D 110, 111). „Bez wypadków niesprawiedliwości pojęcie sprawiedliwości byłoby nieznane” (D23).

Wprawdzie Heraklit uważa, że „Człowiek nie może przewidzieć ani sobie wyobrazić, co go czeka po śmierci”, jednak stwierdza, że „lepszym śmierciom przypadają lepsze udziały” (25) a „Dusze zmarłe na wojnie są czystsze niż zmarłe w chorobach” (136).

Wiele wskazuje, że Heraklit miał na myśli stan świadomości. Dusze, które są przyćmione namiętnościami czy alkoholem nazywał wilgotnymi. Najszlachetniejsze są dusze suche. Można się zatem domyślać, że choroba osłabia nasze władze umysłowe, podczas gdy bezpośrednie zagrożenie na wojnie, mobilizacja wszystkich ścięgien duszy: woli i rozumu świadomość wyostrza.

Czy ludzkim losem rządzi jakieś przeznaczenie? Tak, ale jest nim, według Heraklita, charakter człowieka, używa tu określenia „ethos anthropo daimon” (119). Nie zgadza się zatem z przekonaniem, że poszczególnymi ludzkimi czynami kierują bogowie. Wprawdzie nie jesteśmy absolutnie wolni – ogranicza nas nasz charakter, to, co uczyniliśmy wcześniej, co na nas wpłynęło.

Polityka

W sferze poglądów politycznych Heraklit nie jest zwolennikiem demokracji, uważa natomiast, że najlepsze są rządy prawa: „Praw lud winien bronić jak murów miejskich” (D33). Stąd też „Samowolę należy wygasić gwałtowniej niż pożar”(D43). Źródłem mocy prawa jest natomiast prawo boskie, wspólne wszystkim. To co wspólne – chodzi zapewne nie tyle o pogląd wszystkich ludzi, ale o prawo natury, które jest we wszystkim.

Ci, którzy wyrażają się rozumnie, polegają na tym, co jest wspólne wszystkim, tak jak miasto opiera się na prawie, a nawet bardziej zdecydowanie, albowiem wszelkie prawa ludzkie karmią się prawem boskim, które ma tyle władzy, ile chce, wystarcza dla wszystkich i jeszcze mu zbywa (114).

Podsumowując:

Poznanie prawa boskiego, zdaniem filozofa, nie przekracza ludzkich możliwości. Posługując się zmysłami, poznając otaczającą nas rzeczywistość, jesteśmy w stanie przeniknąć rozumność zawartą w naturze, która polega na wiecznej walce przeciwieństw, tworzącej harmonię. To, co tak gorszy maluczkich, odwieczne walki Bogów, są więc koniecznością. Bogowie, choć ich działania wydają się ze sobą wzajem sprzeczne, tworzą wieczny wzór kosmicznej harmonii.

Są jednak rzeczy, które przekraczają nasze możliwości poznania, taką jest życie pośmiertne. Nie wiadomo, co nas tam spotka, jeśli w ogóle coś. Sądzę, że rada Heraklita mimo to, jest sensowna: umieraj przytomnie!