Lipiec 2009

XII. Pojmanie Cerbera

Total votes: 2172

Oribasios

W kolejnej pracy, najtrudniejszej, Herakles musiał zstąpić do Tartaru i przyprowadzić stamtąd psa Hadesa, Cerbera, trójgłową bestię. Cerber był synem Tyfona, przez wielu uważanego za najstraszliwszą istotę greckiej mitologii. Był zatem bratem Hydry, lwa nemejskiego i sfinksa. Matką Cerbera była Echidna, zwana matką wszystkich potworów. W przeciwieństwie jednak do zmagań z pozostałymi bestiami, Heraklesowi nie wolno zabić Cerbera, ma go doprowadzić żywego, a zatem wcześniej ujarzmić.

X. Trzoda Geriona

Total votes: 2060

Oribasios

Herakles dostał z kolei polecenie przyprowadzenia słynnej trzody Geriona, niezwykłej istoty o trzech głowach i tułowiach oraz sześciu ramionach, uzbrojonej w miecz i włócznię, odzianej w zbroję i hełm. Jego imię oznacza „Krzykacza”. Trzody Geriona strzegł pastuch, Eurytion, syn Aresa mając do pomocy dwugłowego psa owczarka. Trzody te pasły się na dalekim Zachodzie, za „słupami Heraklesa”, które właśnie wówczas heros miał ustawić. Zachodzące Słońce zabarwiło woły na purpurowo, podobnie jak całą wyspę, na której się pasły.

V. Stajnie Augiasza

Total votes: 2154

Oribasios

Zadanie polegało na oczyszczeniu z gnoju w jeden dzień od lat nie sprzątanych stajni, w których Augiasz trzymał swe olbrzymie trzody (krowy i owce, z których to zwierząt część stanowiła dary Bogów). Gnój wzbudzał w ludziach obrzydzenie tak wielkie, że nikt nie chciał się podjąć zadania, mimo tego, że jego olbrzymie ilości zalegały pola i uniemożliwiały jakąkolwiek ich uprawę.

IV. Dzik Erymantyjski

Total votes: 2016

Oribasios

Dzik

Kolejne zadanie Heraklesa było pod pewnymi względami podobne do poprzedniego: miał znowu pojmać żywcem zwierzę Artemidy – potężnego dzika. Pochodził z góry jej poświęconej, zresztą generalnie dziki poświęcone były księżycowi. Dzik, to nie łania, był faktycznie groźną bestią, ukazując groźne oblicze natury. Jednak wyzwanie, jaki stanowiło jego pojmanie zeszło w oczach mitografów na plan dalszy wobec wydarzeń, które rozegrały się po drodze, a mianowicie bitwy z centaurami. Opowiedzenie ich, podobnie jak pozostałych tzw.

III. Łania cyrenejska

Total votes: 2002

Oribasios

łania

Łania ta była własnością Artemidy, bogini księżyca i dzikiej natury i jako zwierze boskie – podobnie jak inne zwierzęta, z którymi zmagał się Herakles, była niezwykła: posiadała kopyta z brązu i złote poroże (tylko samice reniferów mają poroża). Niezwykła była także jej dzikość przejawiająca się głównie w płochości, wymknęła się nawet samej Artemidzie.

II. Hydra lernejska

Total votes: 2034

Oribasios

hydra

Była bestią zamieszkującą jaskinię w korzeniach wielkiego platana rosnącego na brzegu morza. Grasowała natomiast na pobliskich bagnach porywając stada i uśmiercając wędrowców (ponoć wystarczył do tego sam jej oddech, a nawet odór jej ciała). Nad sposobem pokonanie Hydry rozmyślała Atena, ona też wskazała Heraklesowi miejsce, gdzie bestia mieszkała.

I. Lew nemejski

Total votes: 1984

Oribasios

lew

Był to lew „o skórze, której nie mogło przebić ani żelazo, ani brąz, ani kamień” (G:426). Lew ten mieszkał w jaskini o dwóch wyjściach. Na swojej drodze Herakles spotyka wieśniaka, Molorchosa, któremu lew zabił syna. Heros zabawił u niego w gościach.

Modlitwa stoicka

Total votes: 1918

Epiktet

Prowadź mię tedy, Zeusie, i ty. Przeznaczenie,
Rad pójdę i bez zwłoki na wasze skinienie,
Jaką w życiu mi losy wyznaczyły, drogą:
Bunt - zbrodnią, iść - konieczność, skargi - nie pomogą.
Kto przed potęgą losu gnie czoło beztroskie,
Ten dla mnie mędrzec, poznał tajemnice boskie.
A przecież, Krytonie, jeżeli tak podobało się bogom, tak niechaj się stanie.
Anytos i Meletos zabić mnie wprawdzie mogą,

Artemida

Total votes: 1881

Safona

O jasnowłosym Febusie, mówię, synu córki Kiosa
uwięzionej przez Zeusa, wielkiego władcę.
Artemida wtedy złożyła boskie przyrzeczenie:
"Dziewicą zostanę na zawsze, żyć będę
z polowania w górach, na szczytach gór,
ojcze, daj mi swoje błogosławieństwo".
Otrzymała błogosławieństwo ojca i bogów.
Artemidę, opiekunkę zasiewów, nazywają też Elafebolos.
Nigdy nie wyszła za mąż, nie poznała miłości.

Do Hery

Total votes: 1944

Safona

Ujrzałam ciebie we śnie dzisiaj, Pani,
piękna w dostojeństwie, Hero, jak niegdyś
sławni królowie, Atrydzi, modłami
wielbili ciebie,

gdy dokonawszy dzieła boga wojny
obok bystrych wód Skamandra, pragnęli
do kraju swego powrócić zwycięzcy,
ale nie mogli,

dopiero po złożeniu ofiar Tobie,
wielkiemu Zeusowi i synowi
Tiony. I ja cię błagam, o czcigodna,
dawnym zwyczajem,

jak piękne dziewczęta, gdy niosły welon
i razem z kobietami zbliżały się
do Twojej świątyni na Twoje święta,
by oddać ci cześć.

Do Afrodyty

Total votes: 1965

Safona

Przed tronem twoim się chylę Afrodyto
nęcąca w zdradne sieci, córo Zeusa,
i błagam, smutkiem nie dręcz mego serca,
o nieśmiertelna,

lecz ku mnie zejdź, jak nieraz już czyniłaś,
gdy cię mój głos doleciał z oddalenia,
i dla mych skarg rzucałaś progi domu
wielkiego ojca.

Twój złoty wóz poniosły chyże ptaki
i raz po raz, nad kręgiem czarnej ziemi
zniżając lot, skrzydłami mocno biły
w jasnym eterze.

Z niebios (do Afrodyty)

Total votes: 2000

Safona

przybądź więc tutaj z Krety, do świątyni
gdzie rośnie sławny, święty gaj jabłoni
i sprzed ołtarzy unoszą się w niebo
dymy kadzideł,

gdzie chłodna woda szumi przez gałęzie
i krzewy róż kwitnących przestrzeń całą
okryły gęsto, a z rozkołysanych
liści sen spływa,

gdzie konie pasą się na łące pełnej
wiosennych kwiatów, i łagodny powiew
słodyczą miodu pachnie...

przystrój więc głowę wieńcem, o Kiprydo,
i nie żałując porozlewaj nektar,
z upajającą zmieszany radością,
w czary złociste.

Muzy pięknowłose

Total votes: 1955

Safona

Muzy pięknowłose,
opuśćcie swój złoty pałac
i przybądźcie do mnie.
Przybywajcie też delikatne Charyty
różanopalce, córy Zeusa.
Teraz, gdy mroczny sen
opada na powieki,
a pożądanie rozpala moje ciało.

Przeł. Nikos Chadzinikolau

Legion

Total votes: 1819

Wyspiański

Legion

Scena VIII

( W kopule Swiętego Piotra; gdzie marmu-
rowe kolosalne posągi: cesarzowej Heleny,
rycerza Longino, niewiasty Weroniki. Li-
tewskie boginki, świtezianki, guślarze, zna-
chory, wiedźmy, (starce i dzieci) przechy-
lone o balustradę tamburu, patrzą ku za-
wrotnej przepaści kościoła; od głębi pod-
nosi się hymn modłów, śpiewanych litanii,
szum organów; dymy kadzideł, wonności
palonych).

POŻEGNANIE UKOCHANEJ

Total votes: 2197

Georgigenes

Bogom podobny ten by się wydawał,
Kto mógłby zasiąść obok ciebie blisko,
Garnąc cię wzrokiem i głosu słuchając
W oczarowaniu...

Lecz teraz leżysz na marach złożona,
W umarłych oczach nie uświadczę blasku,
Przez zimne usta już biały ptak twoje
Opuścił ciało...

Zagarnia ogień pazerny twe członki,
Wyrywa włosy, pożera oblicze-
Nie ma powrotu dla tych, którzy idą
Drogą do Nawii...

Strony